Szaleństwo, które rozpętało się w Waszyngtonie miesiąc temu, zdaje się tylko rozkręcać. Przez pierwsze tygodnie nie mogłam w ogóle włączyć CNN czy innych newsów. Nie byłam w stanie. Teraz podsłuchuję, podczytuję i podglądam WBEZ/NPR/PBS, ale nie za długo i nie za dużo, bo nadal nie jestm w stanie tego znieść. WTF America?! Odbiło wam ludzie dokładnie! Żeby zafundować sobie coś takiego…
Więc poszłam dziś na protest. A było prawie -11F (-23C). Chciałam siedzieć sobie w ten poniedziałek w ciepłym mieszkaniu z Bernisiem przytulonym i czytać, albo oglądać sobie to i owo, albo robić nic. Ale jak wszyscy będziemy sobie tak robić nic, to nie chcę dożyć finału naszych czasów…
Na protest oprócz mnie przyszło jeszcze kilkaset osób. Nie za dużo. Poniedziałek, środek dnia (godz. 12 w południe), niby święto (Presidents’ Day), ale w zasadzie obchodzą to tylko oficjalne urzędy. Reszta zapierdala w pracy – dzień jak co dzień. Podziękowania należą się jednak tym ludziom, którzy przyszli! W sumie dwie grupy. Jedna wyruszyła spod “Fasolki” w Parku Milenijnym, a druga z Federal Plaza. Spotkali się na Wacker Dr., nad rzeką, tuż przy Trump Tower.
Porobiłam trochę zdjęć. Już pod koniec tej demonstracji/protestu, stałam obok kobiety, która przyszła z transparentem, ale żartowała, że nie bardzo chce się rzucać w oczy na zdjęciach, bo oficjalnie jest w pracy – przyszła na lunch break. Okazało się, że jest nauczycielką w collegu. Uczy historii. W historii swojej rodziny ma przodków z Ukrainy. Ale powiedziała mi, że nie utrzymuje już kontaktów z nikim w Ukrainie, bo w zasadzie cała ta rodzina przeniosła się do Stanów. Zrobiła sobie też test DNA i wyszło jej, że w jakimś procencie ma też w sobie krew polską i żydowską. Dlatego w maju zabiera swoich uczniów na wycieczkę do Polski. Życzyłam jej powodzenia z tym, bo kto wie, czy w maju nie będzie w Polsce wojny i Putina… Zgodnie stwierdziłyśmy, że po doniesieniach z Monachium z mijającego weekendu, to wszystko możliwe… I na koniec ona mi powiedziała, że poraz pierwszy cieszy się, że jej ojciec nie żyje, bo nie zniósłby tego, co się teraz dzieje w Ameryce. Żył w 2016 roku, kiedy pomarańczowy skazaniec startował po raz pierwszy do Białego Domu i powiedziała, że ciężko to przeżył… I obie próbowałyśmy sobie odpowiedzieć na pytanie, co dziś czują ludzie, którzy 80 lat temu walczyli z nazizmem, a teraz obudzili się w takiej rzeczywistości. Powtórka z historii – powtórka z tego koszmaru, o którym chciałaś/eś zapomnieć… WTF Ameryko?!
Zdjęcia: Ewa Malcher/ewamalcher.com
© Ewa Malcher, 2025. All Rights Reserved
#teampixel #teamnikon

















