Listopad (2)

Lubię to miasto w listopadzie. Nic na to nie poradzę. Generalnie kocham Chicago jesienią. W tym roku pora roku jest cudownie piękna i cudowni idealna. Aż wierzyć się nie chce! Tylko to, co się dzieje w związku z akcją ICE nie jest piękne… Ale ten post będzie o listopadzie.

Mieliśmy dziś zlecenie na jedno zdjęcie w Parku Milenijnym. Szybko poszło. Więc my poszliśmy na spacer. Jak turyści – po parku, później do Cultural Center i jeszcze na mój ulubiony avocado toast w Goddess and the Baker…

W piątek zrobiłam takie zdjęcie, wracając po 4 pm do domu:

Dziś było tak:

A jutro straszą śniegiem… Podobno tylko do wtorku. Myślę o psich łapach, które się umoczą, ubrudzą i zmarzną… Komu przeszkadzałaby zima bez śniegu i deszczu, no komu?!

Park Milenijny w częściowym remoncie. Skończyły się koncerty, pora zadbać o Jay Pritzker Pavilion na przyszły rok. Cały trawnik jest więc zagrodzony. Zostawili tylko jedno wejście do łazienki. Za to Fasolka aka Clud Gate stoi, gdzie stała i cierpliwie znosi ten tłum dookoła.

Stoi już oficjalne świąteczne drzewko Chicago. Choinka w tym roku przyjechała z Glenview. To świerk. Dość pokaźny – ma 68 stóp, czyli 20.7 metra! Największe drzewko jak do tej pory! Na razie gołe, ale powoli je ubierają. Oficjalna uroczystość zapalenia światełek na choince odbędzie się w piątek, 21 listopada. Impreza rozpoczyna się o 5 pm, a lampki zapalą się o około 6:25 pm. To na tydzień przed Thanksgiving. Szkoda, że nie dotrzymuje się już tej tradycji, że lampki rozpalano w piątek po Thanksgiving.

Tak przy okazji to w Starbucks już Boże Narodzenie…. I nie polecam “Gingerbread chai”. Kompletnie im nie wyszło to połączenie…

Ah! I razem z choinką w piątek 21 listopada ruszy lodowisko w Parku Milenijnym, to “u stóp” Fasolki! Teren już w przygotowaniu:

Tyle się dzieje, jakby nigdy nic. Nie wiem jakie to będą święta w tym roku… Zobaczymy. I na razie staram się o tym nie myśleć.

Klimat listopada dziś był taki:

To jeszcze Bernio, mój mały współkonspiratorek gwizdkowy. Nie wiem, jak bym to wszystko przeżyła bez możliwości przytulenia psa! A w kartonie prawie 100 gwizdków. Ten kawałek plastiku ratuje życie ludziom w Chicago. A ja czuję się trochę mniej bezsilna…

Zdjęcia: Ewa Malcher/ewamalcher.com
© Ewa Malcher, 2025. All Rights Reserved
#teampixel #teamnikon

Leave a comment