Green Chicago River

Najpierw pandemia zabrała zielony kolor Rzece Chicago w śródmieściu Wietrznego Miasta. W 2020 roku rzeki nie zabarwiono. W 2021 zabarwiono “potajemnie” – bez rozgłosu łodzie wypłynęły w marcowy sobotni poranek. Ci, którzy akurat znaleźli się w śródmieściu (Downtown) ze zdumieniem przypatrywali się zielonej barwie wody. Nieliczni szczęściarze uwiecznili to na zdjęciach.

W 2022 roku pod koniec lutego ściągnięto nakaz masek i dowodów szczepień i oznajmiono, że barwienie rzeki wraca do śródmieścia w swoim zwyczajowym trybie, jak to ma miejsce od 60 lat.

I tak dotarliśmy do mroźnego sobotniego poranka 12 marca 2022 roku. Jest kilka stałych czynników barwienia rzeki w Chicago. Wśród nich zazwyczaj jest zimno i tłoczno. Tak było i dzisiaj. Zimno niemiłosiernie i oczywiście na godzinę przed barwieniem całe nadbrzeże od mostu przy Columbus Dr. do mostu przy Orleans St. zawalone ludźmi. Na mostach stać nie można. Policja łaskawie pozwoliła nam przejść na drugą stronę, ale tylko dlatego, że na szyjach powiewały ID z napisem “PRESS”. “Oglądacze” przebrani na zielono – czapki, koszulki, szaliki, kurtki, buty i masa badziewia z plastiku. Czyli tak, jak zwykle. I jeszcze słońce, które nie zawsze z tej okazji miało ochotę wyjrzeć zza chmur, a tylko z nim ten zielony kolor wody jest fantastycznie nasycony.

Dziś słońce było. I wszystko niby tak, jak zawsze, jak pamiętam od prawie 20 lat… Tylko ta wojna w Ukrainie. I pandemia… Bo ja dziś cały czas w masce na twarzy.

Tak, jakby ostatnio rok, dwa lata, a ostatnich kilka tygodni na dobre zamknęło – przedzieliło ten czas, który był od tego, który jest. I nawet jeśli wydaje się, że jest jak było, to TAMTO definitywnie zostało zamknięte i przedzielone murem, którego już nie przeskoczymy, nie przejdziemy. Teraz trzeba jakoś zdefiniować jak żyć po tej stronie…

Tekst i zdjęcia: Ewa Malcher/ewamalcher.com #TeamPixel